To był ch@jowy dzień.
Nie, może jednak nie cały, tak od 16.40.
Najpierw w pracy cudowna wiadomość, że trzeba zmienić plany weekendowe, żeby koledzy nie obrabiali mi dupy. Muszę więc pójść jutro do pracy - dosłownie - odsiedzieć swoje. Pięknie kurwa!
Parę chwil temu kolejny news, nie mogę pójść do pracy od tak, muszę pójść tam z synem, bo szanowny Pan Ex się "nie wyrobi" żeby go zabrać o czasie. W związku z tym przepada basen Młodego, przepada kasa za zajęcia bo już nie zdążę przełożyć. Ale najgorsze co może być-zawiedziony pięciolatek-zostaje...
Bo przecież tata obiecał. Tata obiecuje. Co dwa tygodnie obiecuje wiele. Tylko zapomina o uczuciach dziecka, bo słowa nie dotrzymuje.A Młody nie daje złego słowa na tatę powiedzieć.
Tylko mnie ta cała sytuacja bardzo boli...
tu będzie po mojemu
piątek, 24 października 2014
czwartek, 23 października 2014
No to zaczynam.
(no i pierwszy post skasowałam zanim się opublikował, brawo dla mnie)
Jestem Ania i zaczynam pisać blog.
Nie jest to moje pierwsze podejście, jak widać nie jestem za bardzo systematyczna.
Mam jednak nadzieję, że zabawię tu na dłużej. W moim życiu nie szykują się żadne zmiany, więc chcę mieć miejsce, w którym będę mogła się żalić i marudzić ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)